Dom projekt
Sobota, marzec 20th, 2010Przez rok pracowałam w gazecie „dom projekt” i stwierdzam szczerze, że nie był to dla mnie dobry okres czasu. Redakcja niekoniecznie mi odpowiadała. Całe to grono, które z pewnością myślało, że już tyle czasu pracuję w tej redakcji, że powinno mną pomiatać w jaki sposób się chce. Niestety takie były fakty tej redakcji. Kierownictwo też niekoniecznie mi ufało. Dostawałam same proste zlecenia i w żaden sposób nie umiałam się tam pokazać, czy też pokazać wszystkim innym, że potrafię sporo więcej niż im się wydaje. Mieli mnie po prostu za zwykłą, młodą dziewczynę tuż po studiach. Nigdy w gazecie „dom projekt” nie powiodło mi się napisać artykułu do kolumny o wnętrzach. Żeby napisać tam artykuł trzeba było się bardzo dobrze wykazać. A bardzo dobrze zaprezentować oznaczało parzenie kawy i porządkowanie po wszystkich przez dwa lata. Może i jest tośmieszne, ale nie do końca. Ja otrzymywałam praktycznie tylko newsy do napisania, które w żaden sposób nie mówią o tym, czy potrafisz pisać czy nie, czy jesteś świetnym dziennikarzem. Nie decydowały praktycznie o niczym. Aż do czasu, kiedy złożyłam w tej redakcji wypowiedzenie. Pamiętam miny wszystkich zatrudnionych, którzy dowiedziawszy się o tym próbowali mnie namówić, że praca wcale nie jest taka zła na jaką wygląda z perspektywy pierwszego roku. Wiedziałam o co chodzi, nie dałam się zbałamucić. Chodziło o to, że gdy ja się zwolnię któreś z nichprzez jakiś czas do momentu nie znajdzie się zastępca za mnie, będzie musiał prowadzić rubrykę z wiadomościami, robić kawę i przejąć inne jak najmniej dziennikarskie obowiązki, które ja pełniłam w reakcji „Ładny dom” od prawie roku. Ale dziś mówię im do widzenia i nie mam zamiaru tam wracać.